O autorze
Piszę, co myślę

Daliśmy sejmowym małpom brzytwy, to mamy

Wiecie jak rasiści uzasadniali niewolnictwo? Mówili, że to z troski o niewolników. Że czarnoskórzy są umysłowo na poziomie dzieci, że dla ich własnego dobra należy decydować za nich. Dziś politycy, wspierani przez kościół katolicki uważają, że należy decydować za kobiety i mężczyzn o ich życiu, ciałach, prokreacji, seksualności i wyborach i dla niepoznaki nazywają dyskusję o tym „sporami światopoglądowymi”. Robią to sami stojąc ponad prawem (immunitet na przestępstwa i wykroczenia) i tworząc kasty innych prawu nie podlegających (księża nie płacący niekórych podatków). Dziś posłowie zdecydowali że "nie chce im się gadać" o milionach Polaków żyjących w nieformalnych związkach. Zrobili to, bo mogą. To my daliśmy sejmowym małopm te brzytwy, którymi dziś kroją nas na kawałki.

Bo tak naprawdę nie istnieją i nigdy nie istniały sprawy, nazywane przez wielu pogardliwie "światopoglądowymi”. Pogląd to można mieć na temat wyższości dżemu truskawkowego nad wiśniowym, a nie na temat ludzkiej wolności, godności i możliwości decydowania o sobie. To są nasze niezbywalne prawa, których nikt nie może nam odebrać, a nie żaden "światopogląd".

Rregulacje prawne dotyczące aborcji, związków partnerskich, in vitro, małżeństw homoseksualnych to być albo nie być społeczeństwa obywatelskiego. To kwestia wartości, jakie wyznajemy i za pomocą prawa, ustaw wdrażamy w życie.

Odpowiedzcie sobie na fundamentalne pytania: czy wierzycie że jesteści wolni i macie prawo decydować o sobie? Czy wierzycie, że tylko wy możecie i powiniście decydować jak i z kim macie żyć? Czy chcecie dążyć do szczęścia w sposób, który uznajecie za słuszny? Czy też zrzekacie się tych praw, dając politykom prawo do dzielenia ludzi na lepszych i gorszych, tych z pełnią praw człowieka (katolików, małżonków) i społeczne odrzuty (geje, lesbijki, feministki, ateiści, ludzie innych wyznań niż katolickie i żyjący w związkach partnerskich)?

Bo to właśnie oznacza pozwolenie, by politycy zakazywali: aborcji, związków partnerskich czy in vitro (uważacie że już macie in vitro? To poczekajcie, aż PiS dojdzie do władzy). To dokładnie znaczy dzisiejsza decyzja sejmu, by odłożyć sprawę związków partnerskich na później.


Protestujcie przeciw takim posłom, politykom, liderom opinii ze wszystkich sił, na facebooku, twitterze, blogach, w listach otwartych i przy urnach wyborczych. Nie głosujcie na nich i obnażajcie publicznie ich totalitarne zapędy, bo jeśli dziś godzimy się dawać im władzę dzielenia ludzi na lepszych i gorszych, to nie mamy prawa narzekać, że w takim świecie pełnym nienawiści i pogardy później przychodzi nam żyć.

I jeszcze jedno: nie dajcie się nabrać na obłudną retorykę "troski o rodzinę i społeczeństwo".

Gdyby przeciwnikom aborcji chodziło o szacunek dla życia nie mogliby równocześnie być zwolennikami kary śmierci – to logiczne. Gdyby chodziło im o dobro dzieci, nie głosowaliby i nie agitowali przeciw procedurze in vitro, bo to właśnie ona umożliwia poczęcie. Gdyby wrzeszczącym z nienawiści ludziom, którzy wyznaniem katolickim posługują się jak bronią i narzędziem do moralnego szantażu chodziło o dobro rodziny, poparliby związki partnerskie – bo rodzina to osoby które łączy miłość, wzajemna troska o swoje dobro, więzi psychiczne, ekonomiczne i życiowe i szacunek. Gdyby chodziło im o dobro kobiet, nie blokowaliby rozwiązań pomagających ofiarom przemocy. Gdyby byli dobrymi ludźmi, nie używaliby języka nienawiści.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...