O autorze
Piszę, co myślę

Przemysł pogardy? Raczej zastraszania

Ścierka. Szmata. Żydówa. Zdrajca. Śmieć. Sprzedawczyk. W jakim świecie, poza polską narodowo- katolicką konserwatywną prasą, ludzie używający takiego języka są ofiarami? Wróć ! OFIARAMI? Czy widział ktoś kiedyś OFIARĘ katującą swojego rzekomego oprawcę? Czy widział ktoś ofiarę szydzącą z kata i natrząsającą się z niego? Czy widział ktoś ofiarę wściekłą, wkurzoną jak wszyscy diabli, ubliżającą napastnikowi którego zastrasza? A może przystaniemy na chwilę, my społeczeństwo i pomyślmy, na co właściwie pozwalamy? Dokąd nas przyzwolenie na tę pogardę i agresję zaprowadzi i jak się dla nas skończy? Co będziemy mieli z siedzenia cicho?

Olga Tokarczuk to żydowska szmata. Polski rząd powinien się czuć jak szmata bo nie dostał od Rosji wraku Tupolewa. Jarek Kuźniar to „kurwa”, przynajmniej zdaniem kogoś, kto mu wydrapał taki napis na aucie. Janusz Korwin Mikke znów kogoś "zaorał". Znany publicysta z tv to „Esbek jebnięty”. Każdy "inny" to Szuja. Ścierka. Sługus. Idiota. Debil. Pajac. Wpisz w wyszukiwarkę na twitterze, zresztą – gdziekolwiek, te słowa, a wyniki wyszukiwania zaczną się od wpisów prawicowych publicystów, piszących pod nazwiskiem w taki właśnie sposób o swoich oponentach, interlokutorach, rozmówcach, po prostu o ludziach mających inne zdanie.
Poczytasz też ich fanów, prawicowych, a właściwie narodowo – katolicko - socjalistycznych trolli, idących jeszcze dalej, nie przebierając w słowach, bo i po co? Przecież wszystko im wolno, bo zaraz wygrają wybory? Przecież za długo byli na głodzie, za długo nikt nie traktował poważnie ich bluzgów, więc po co się hamować? Po co zastanawiać? Zresztą – to przecież ofiary. Nie wróć – OFIARY.



A OFIAROM, jak wiadomo – w Polsce, kraju w którym nieustanne cierpienie jest cnotą, a powód do narzekania powodem do dumy – wolno więcej.

W tych ciągłych gadkach o ofiarach, o przemyśle pogardy my – ich adresaci- przejęci poczuciem winy liberałowie, zahipnotyzowani agresją prawicy zwolennicy złotego środka, wzajemnego szacunku i tolerancji zapomnieliśmy o jednym: że nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji. I zapomnieliśmy zadać kilku podstawowych pytań.
W jakim świecie ludzie używający takiego języka są ofiarami? OFIARAMI?

Czy słyszał ktoś OFIARĘ mówiącą: musisz, urodzisz, zrobisz, nie zrobisz, pójdziesz, dasz – kościołowi, władzy, państwu, Kaczyńskiemu, Szydło, Błaszczakowi, Kukizowi! Bo jak nie POPAMIĘTASZ?

Czy ofiara dyktuje warunki? Mówi mi jak mam żyć, kim być, żeby zasłużyć na certyfikat dobrego Polaka, dobrej Polki, kobiety, żony, matki, dziennikarki, polityczki?

Czy widział ktoś kiedyś ofiarę straszącą kata, że straci pracę jak jej partia dojdzie do władzy?

Ci ugrzecznieni dziennikarze w studiach TV, nie oponujący gdy Antoni Macierewicz, facet który zniszczył polski kontrwywiad wojskowy, mający na sumieniu narażenie życia polskich agentów wywiadu choćby w Afganistanie, ujawnienie siatki informatorów służb, narażenie na szwank wiarygodności polskich służb specjalnych w strukturach NATO, wystawia rozmówcom certyfikaty moralności. I wiszący w powietrzu brak oczywistego pytania: kim ty jesteś człowieku, co sobą reprezentujesz, że pozwalasz sobie na takie gadki?

Brak reakcji prowadzących programy na wyzwiska wobec swoich gości. Ci wszyscy Kurscy, Brudzińscy, Hofmany, Pawłowicze, księża Oko plujący jadem zamiast artykułować argumenty, obrażający, zachowujący się tak, że każdego gościa zaproszonego na kolację do domu za jedną dziesiątą takich zachowań bez namysłu wyrzucilibyśmy za drzwi bez prawa powrotu.

Co się z nami stało? Dlaczego udajemy że tak zachowujący się ludzie to normalni ludzie z którymi powinno się normalnie dyskutować? Dlaczego nikt nie wyrzuci ich ze studia? W jakim świecie tak schowaliśmy głowy w piasek i zaczęliśmy udawać, że nie widzimy tego co widzimy?

A może czas powiedzieć głośno, że król jest nagi? Że to agresywni, nie panujący nad sobą obrzydliwi szantażyści emocjonalni, krzykacze i pieniacze pozbawiani elementarnego dobrego wychowania i pozorów choćby kultury? W jakim życiu staliśmy się ślepcami mówiącymi że pada deszcz gdy OFIARY plują im w twarz?

Chodzi o to, że protestowanie i głośne nazywanie rzeczy po imieniu oznaczałoby, że wierzymy jeszcze we własną moc sprawczą? Że nie pozwolimy się nikomu bezkarnie poniżyć? Że wyegzekwujemy normalną rozmowę zamiast wyzwisk i nie pozwolimy dłużej narzucać sobie narracji trójkąta dramatycznego? Że przestaniemy udawać że wierzymy, iż partyjni aparatczycy piszący w niektórych mediach artykuły, to prawdziwi dziennikarze?

Że popracujemy nad przywróceniem w debacie publicznej zdrowego rozsądku i faktów zamiast interpretacji, prawdy zamiast łgarstw, dyskusji zamiast histerycznych wrzasków?

I na koniec.
Nie pomyśleliście nigdy, że agresja samozwańczych OFIAR oprócz chęci narzucenia własnej opinii, pełni też (i jest to świadomy, kalkulowany na zimno zabieg) funkcję odstraszającą?

Otóż skutecznie odstrasza oponentów od wyrażania własnego zdania. Od punktowania słabości populistów i mówienia o nich publicznie.

Bo w świecie gdzie każdy kto myśli inaczej to kurwa lub złodziej, zdrajca lub sprzedawczyk, świnia, gnojek, idiota, wielu będzie siedzieć cicho. Trzymać twarz na kłódkę. Bo ludzie mają rodzimy, żony, mężów, dzieci, rodziców, pracę, szefów. Bo ludzie są tylko ludźmi i - nawet mając rację - ze strachu przed opluciem nie powiedzą nic. Byle się Janecki nie wkurzył, byle Rafał Ziemkiewicz nie napisał z pogardą, że idiota, byle Trolyl Gmyz nie eksplodował. Byle nie podpaść prawicowej tłuszczy. Byle nie przezwała, nie nawyzywała, publicznie nie upokorzyła.

Tego chcemy? Tak mamy żyć? W fałszu i pluciu, siedząc cicho ze strachu, żeby nikt nas nie obraził, nie przekręcił naszych słów i intencji, nie poniżył? Trzymając swoją opinię głęboko, tam gdzie słońce nie dochodzi? Siedząc z własnymi przekonaniami w domu po kryjomu? Bo to nas właśnie czeka jeśli nic nie zrobimy, jeśli będziemy nadal siedzieć cicho. Może zacznijmy walczyć o siebie, narażać się i protestować. Może - jak postulował Sławomir Mrożek - odważmy się czasem, w dobrej sprawie - publicznie dupę nazwać dupą.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...